Jávea (katalońsko: Xàbia) to mistrzyni ukrytych zatoczek na całej Costa Blanca — między klifami masywu Montgó a przylądkiem San Antonio kryją się jedne z najczystszych plaż całego wybrzeża, chronione statusem rezerwatu morskiego. To też miasto o podwójnej tożsamości: średniowieczne casco antiguo w głębi lądu, gdzie do dziś stoją mury i wieże z czasów najazdów piratów, oraz nowoczesna Playa del Arenal z pełną infrastrukturą turystyczną nad samym morzem.

Nad miastem góruje Montgó, wapienny masyw dzielony z sąsiednią Denią — z Jávei prowadzi na niego kilka oficjalnie oznakowanych tras (w tym słynna PR-CV 355). Dojazd: z Alicante autem po AP-7 (ok. godziny), z Denii — kwadrans autem lub lokalnym autobusem.

Komu Jávea przypadnie do gustu? Rodzinom szukającym plaży bez tłoku — zatoczki takie jak Cala Granadella czy Cala Ambolo biją w tej kategorii większość wybrzeża, choć warto przyjeżdżać wcześnie rano w sezonie. Nurkom i kajakarzom — krystaliczna woda przy rezerwacie Cabo de San Antonio–Cabo la Nao to jedne z najlepszych warunków na całym wybrzeżu. A smakoszom — lokalny arroz a banda i świeże ryby z portu, serwowane w kilkudziesięciu restauracjach ocenionych w Guía Repsol.

Ile czasu zaplanować? Jeden dzień na zatoczki (Granadella rano, zanim zrobi się tłoczno), jeden na Montgó i przylądek San Antonio, plus wieczór na starówce i Aduanas del Mar — razem dwa-trzy dni pełnego programu. Sąsiednią Denię z zamkiem i marina opisujemy w osobnym przewodniku, kilkanaście minut jazdy stąd.